top of page
DSC01666-Enhanced-NR.jpg

WYJAZDY

„Nie bądź p1zdą”

o wyjazdach

Faceci też potrzebują swojego plemienia.
Od lat powtarza się jedno: kobiety mają swoje kręgi, wyjazdy, retreaty, wsparcie, społeczności, inicjatywy. A faceci? Faceci mają „ogarniać”.
Samodzielnie. Po cichu. Bez słabości, bez wsparcia, bez przestrzeni na prawdziwe rozmowy.
 

Dlatego powstały męskie campy.

Nie jako terapia, nie jako coaching, nie jako szamanistyczna ceremonijka z piosenkami w kółku.
Tu nie ma trzymania się za ręce, afirmacji do księżyca ani odlatywania w toksyczną duchowość.

Tu jest prawdziwe życie.

To przestrzeń dla mężczyzn, którzy chcą:
• poczuć braterstwo bez udawania,
• wejść w męskie rozmowy bez oceniania,
• znaleźć znajomych, których naprawdę rozumiesz,
• zobaczyć, jak żyją inni faceci w różnych kulturach świata,
• przeżyć coś, co łączy bardziej niż tysiąc spotkań przy kawie.

To wymiana autentycznych historii, wniosków i doświadczeń.

Bez teorii. Bez guru. Bez „pracy z aurą”.
Po prostu mężczyźni, którzy robią męskie rzeczy, w męski sposób — i wracają z tego silniejsi.

 

PS. WAŻNE.
To nie są spotkania sfrustrowanych facetów, którzy nienawidzą kobiet.
To nie jest ruch przeciwko komukolwiek.

To przestrzeń dla mężczyzn, którzy chcą:
• lepiej rozumieć siebie w relacjach,
• ogarnąć emocje i schematy,
• zobaczyć, jak ich historia wpływa na związki,
• nauczyć się być zdrowszym, spokojniejszym, stabilniejszym partnerem.

A ponieważ rozwój mężczyzny nie kończy się na mężczyznach, powstały też koedukacyjne wyjazdy.
Łączą perspektywę męskości i kobiecości. Pokazują, jak możemy się uzupełniać, wspierać, koegzystować i budować relacje, w których nie trzeba udawać, walczyć ani „wygrywać”.

To nie jest przeciw komukolwiek.
To jest dla ludzi, którzy chcą żyć mądrzej, prawdziwiej i spokojniej — razem.

 

bottom of page